10 lipca 1910 - „Naprzód” piętnuje postępek właściciela szynku przy ulicy Miodowej 9, który pobił kelnera. Jak pisze socjalistyczny dziennik: kelner ów „pracuje od 5 rano do 11 w nocy”. Chlebodawcę oburzyło chwilowe opuszczenie stanowiska pracy. Szynkarz nie uznał za okoliczność łagodzącą faktu, iż tego dnia była sobota i pracownik poszedł pomodlić się do synagogi.
Dzisiejsza data: